Previous Next Play Pause
1 2 3 4 5

 

79 lat temu ten plac widział jedne z najstraszniejszych wydarzeń Powstania Warszawskiego, dlatego właśnie tutaj znajduje się pomnik upamiętniający czyn powstańczy. – mówił Prezydent Andrzej Duda podczas tegorocznego spotkania.

 Plac Krasińskich w Warszawie tradycyjnie zgromadził dziś Powstańców, przedstawicieli władz państwowych, samorządowych oraz warszawiaków, którzy oddali hołd poległym bohaterom powstania w 1944 roku. Przy Pomniku Powstania Warszawskiego odprawiono Mszę Świętą Polową, a następnie odczytano uroczysty Apel Pamięci. Na uroczystościach obecny byl szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk.

 

Eucharystię koncelebrowali bp Michał Janocha, biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej, ks. Zbigniew Kras, kapelan prezydenta, kapelani Ordynariatu Polowego z wikariuszem generalnym biskupa polowego ks. płk. Kryspinem Rakiem, duszpasterze harcerzy i skautów oraz duchowni obydwu warszawskich diecezji. Liturgię słowa przygotowali harcerze oraz kombatanci i wojsko.

W homilii bp Lechowicz wskazywał, że „źródłem wojen jest niepohamowana żądza władzy i posiadania”. – Zazwyczaj towarzyszy jej pycha i buta, przekonanie o własnej nieomylności i prawie do wszystkiego, w tym do panowania nad innymi – mówiąc inaczej, przypisywanie sobie atrybutów boskich, stawianie siebie w miejscu Boga. Lekceważenie Boga i deptanie tablic z przykazaniami Bożymi zawsze obraca się przeciwko człowiekowi, niekiedy prowadzi aż do wojny – powiedział.

 

Ordynariusz Wojska Polskiego podkreślił, że Powstańcy Warszawscy „bez wahania kładli na szali swoje życie w imię miłości, wolności i sprawiedliwości”. – To były, mówiąc językiem bp. Gawliny owe „sprężyny chrześcijaństwa”, które pobudzały mieszkańców stolicy do oporu. Wszędzie obecne krzyże, kaplice, ołtarze wznoszone na warszawskich placach były, a niektóre z nich są nadal, widocznym przykładem wiary bohaterskich obrońców Warszawy w Boga oraz w zwycięstwo miłości nad nienawiścią, wolności nad niewolą, sprawiedliwości nad bezprawiem – powiedział. Dodał, powtarzając za bp. Gawliną, że „mieszkańcy stolicy Polski w miejsce krzyża połamanego i splugawionego wznosili krzyże prawdziwe, kierując się przekonaniem, że człowiek odkupiony przez Chrystusa nie może być niewolnikiem człowieka”. Przypomniał, że w liście pasterskim bp. Gawliny znalazła się też przestroga przed opacznym rozumieniem wolności i niepodległości, sprawiedliwości i pokoju, a także przed zmarnowaniem „odziedziczonego od chrześcijaństwa duchowego kapitału Europy i przerwaniem duchowej transfuzji krwi”.

 

Apel Pamięci zaś był przywołaniem wszystkich tych, którzy oddali życie za Polskę i jej niepodległość.

 

Wiceprezes Związku Powstańców Warszawskich podkreślił, że pod koniec lipca 1944 r. w okupowanej przez Niemców Warszawie odżyły nadzieje na szybkie odzyskanie wolności. Kombatant wspominał moment, wraz z innymi mieszkańcami obserwował pobitych przez Armię Czerwoną Niemców, przewożonych ulicami Stolicy. – Ten widok radował, bo dawał nadzieję na koniec tej udręki, dawał nadzieję, że nie będzie już publicznych egzekucji, publicznych obwieszczeń o zakładnikach, którzy zostaną rozstrzelani, licznych łapanek, wywózek do obozów koncentracyjnych, że skończą się godziny policyjne. Zaczęła się realizować nadzieja Polaków, że nareszcie będziemy wolni, że będziemy normalnym, wolnym i niepodległym społeczeństwem – powiedział.

 

Powstaniec przypomniał także, że zryw był planowany na kilka dni i na tyle przygotowani byli żołnierze Armii Krajowej. – Toczyliśmy walkę aż 63 dni. Warszawa zapłaciła za ten zryw straszliwą cenę – podkreślił. Dodał też, że wybuch powstania prawdopodobnie uchronił Polskę przed zamianą jej na jedną z republik Związku Radzieckiego.

 

Głos zabrał także prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. – To bardzo ważne, żeby za każdym razem to powtarzać, że to przesłanie powstania zostanie z nami na pokolenia. To przesłanie, które jest najważniejsze. To dotyczące wolności, suwerenności, odwagi i bohaterstwa – mówił Trzaskowski. Prezydent Stolicy podkreślił, że bez tych wartości „nie byłoby wolnej Polski”. – Tradycja wszystkich powstań nas wzmacnia. Wysyła jasny sygnał na cały świat, przez dziesięciolecia, że z Polkami i Polakami lepiej nie zadzierać – dodawał.