Wileńska Rossa. To tu, obok swojej matki Marii Piłsudskiej, spoczywa serce Marszałka. W poniedziałek oddaliśmy mu hołd Apelem Pamięci, salwą honorową i złożeniem kwiatów. Mszą świętą w kościele pod wezwaniem św. Teresy przy Ostrej Bramie rozpoczęły się trzydniowe obchody upamiętniające 150-lecie urodzin twórcy polskiej niepodległości, zorganizowane przez Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych. Cześć jego pamięci oddali weterani II wojny światowej, opozycjoniści z PRL, żołnierze WP, harcerze i urzędnicy.

 

Spotykamy się w wigilię 150. rocznicy urodzin ojca naszej niepodległości, marszałka Józefa Piłsudskiego. Spotykamy się na wileńskiej Rossie, gdzie zgodnie z jego życzeniem spoczęła jego matka Maria z Billewiczów Piłsudska i spoczęło jego serce. Józef Piłsudski ukształtowany był przez Wilno i wielokrotnie podkreślał, że to Wilno go wychowało. Atmosfera domu rodzinnego, zwłaszcza zaszczepiona przez matkę miłość do tradycji i poezji romantycznej, uczyniła z niego człowieka, który poprowadził potem naród do zwycięstwa, do niepodległości – powiedział na cmentarzu na wileńskiej Rossie szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk.

 

Jak wykazywał szef urzędu, w Wilnie Józef Piłsudski wiedział, że będzie bojownikiem o niepodległość Rzeczypospolitej wyrosłym z pięknej polskiej tradycji romantycznej. Przypomniał zarazem, że Piłsudski ukształtowany był m.in. przez dzieła Juliusza Słowackiego i Adama Mickiewicza. Powołując się na Stanisława Cata-Mackiewicza szef Urzędu ds. Kombatantów zwrócił uwagę, że kluczem do zrozumienia Piłsudskiego są słowa z poematu „Wacław” Słowackiego, które znajdują się na mauzoleum marszałka na Rossie: „Ty wiesz, że dumni nieszczęściem nie mogą za innych śladem iść tą samą drogą”. To znaczy, że nawet w nieszczęściu można i trzeba zachować dumę, honor, godność. Nieść zawsze podniesioną głowę, miłować wolność i nigdy nie iść za innych śladem, tylko własną ścieżką, ścieżką, którą Józef Piłsudski nazwał drogą do niepodległości - powiedział.

 

Szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych zwrócił też uwagę na kolejny, ważny dla Piłsudskiego cytat, tym razem z „Beniowskiego” Słowackiego: „Gdy mogąc wybrać, wybrał zamiast domu, gniazdo na skałach orła. Niechaj umie spać, gdy źrenice czerwone od gromu i słychać jęk szatanów w sosen zadumie. Tak żyłem”. Piłsudski był wierny tym słowom Juliusza Słowackiego i tak wychował pokolenie weteranów, którzy są tutaj razem z nami. Oni zamiast domu i spokoju wybrali  „gniazda na orlich skałach. I to jest testament marszałka, który płynie z wileńskiej Rossy dla nas współczesnych. Szybować zawsze wysoko, jak orły, aby na koniec swojego żywota móc za marszałkiem powtórzyć: Tak żyć jak żyłem, warto było. Chwała marszałkowi! - zakończył Kasprzyk.

 

W uroczystości na wileńskiej Rossie, które zakończyło złożenie kwiatów i odegranie pieśni „My, Pierwsza Brygada”, udział wzięli nie tylko weterani walk o niepodległość, w tym m.in. żołnierze Armii Krajowej, Batalionów Chłopskich i Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, ale również ambasador Polski na Litwie Urszula Doroszewska oraz litewscy parlamentarzyści. Obecni byli też działacze opozycji antykomunistycznej z okresu PRL, żołnierze Wojska Polskiego, harcerze i strzelcy ze Związku Strzeleckiego oraz licznie przybyli Polacy mieszkający na Litwie.

 

Kolejnym, wtorkowym punktem obchodów, będzie wizyta w Zułowie, gdzie dokładnie przed 150 laty przyszedł na świat Piłsudski. Poprzedzi ją modlitwa w kościele w Powiewiórkach - miejscu chrztu przyszłego marszałka Polski.