28 lutego, w przeddzień Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, przed willą „Jasny Dom” na warszawskich Włochach odbyła się uroczystość ku czci polskich patriotów, ofiar komunistycznego terroru, poddanych w tym miejscu niewyobrażalnym cierpieniom z rąk funkcjonariuszy Głównego Zarządu Informacji WP. W uroczystości wziął udział Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk.

 

Obecni byli także Podsekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Rafał Bochenek, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Sebastian Chwałek, Dowódca Garnizonu Warszawa gen. bryg. Robert Głąb, licznie przybyli mieszkańcy Włoch, Kombatanci, harcerze i młodzież.

 

Spotykamy się w wigilię Narodowego dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, ale spotykamy się także w 250. rocznicę zawiązania konfederacji barskiej. To był pierwszy zryw insurekcyjny, wymierzony przeciwko zaborcy rosyjskiemu. Pierwszy zryw, który determinował potem następne pokolenia w myśleniu o niepodległości. To był zryw, którego uczestnicy – jak potem literacko ujął to Juliusz Słowacki w „Księdzu Marku” –  Nigdy przed mocą nie ugięli szyi. I z tamtej lekcji konfederacji barskiej, z lekcji następnych insurekcyjnych wystąpień narodu polskiego czerpali moc i siłę ci, którzy w lochach, w kazamatach Informacji Wojskowej, w tym miejscu przy ul. Świerszcza 2 cierpieli za wolną Polskę. Cierpieli, ale mieli tę świadomość jaką miały poprzednie pokolenia – że z cierpienia, z łez, krwi przelanej, powstanie kiedyś Wolna Polska. W taki sposób modlono się po wojnie między innymi w tej pięknej modlitwie Narodowych Sił Zbrojnych: Z naszej ofiary powstanie wielka i Wolna Polska. I te dramatyczne słowa, wyryte tutaj w podziemiach Willi Jasny Dom świadczą o tym, że nie stracili tych trzech cnót, które kształtowały pokolenia Polaków, które kształtowały naszą cywilizację chrześcijańską: nie tracili nigdy wiary w Boga i Polskę, nie tracili nadziei i nie tracili miłości, miłości do Boga, do Ojczyzny, do drugiego człowieka – mówił Jan Józef Kasprzyk.

 

Te ponad 1000 osób, które przeszły przez kazamaty willi „Jasny Dom”, przez kazamaty Informacji Wojskowej wiedziało, że nawet jeżeli oddadzą życie, to staną się ziarnem, które tak jak poprzednie pokolenia – jak konfederaci barscy, jak powstańcy kościuszkowcy, listopadowi i styczniowi, jak legioniści, jak żołnierze roku 1920 – będą ziarnem, które rzucone w polską ziemię, wyda plon wolności. Ten plon przyszedł po wielu, wielu latach, ale przyszedł. I dziś możemy tutaj wszyscy, ciesząc się wolnością, zakrzyknąć „Cześć i chwała bohaterom”.

 

Ale nie moglibyśmy tego uczynić, gdyby nie ogromna determinacja opiekunów tego miejsca. Myślę tu o twórcach Fundacji „Willa Jasny Dom”, a w sposób szczególny o Pani Prezes, która będąc spadkobiercą właścicieli, odnalazła to straszne miejsce, ale miejsce które przekonuje nas o wielkiej miłości tamtego pokolenia do Ojczyzny. Dziękujemy bardzo, Pani Prezes za to, że wraz z całą rodziną stoicie na straży tego świętego miejsca, miejsca męczeństwa, miejsca ofiary. Ale po latach – miejsca zwycięstwa.

 

Rok temu odsłanialiśmy tutaj ten znak „Polski Walczącej”, który rozświetla się tu co wieczór, jest widoczny dla mieszkańców dzielnicy Włochy. (…) Ten znak rozświetlony na Willi Jasny Dom to symbol zwycięstwa tych, o których pamięć miała zawsze zaginąć, i komuniści sądzili, że zaginie. Ale nie zaginęła. I jest ten testament Żołnierzy Niezłomnych, który my musimy wypełniać. Testament, który ujął w swoim pamiętniku „Uskok” – to jest testament, który musimy realizować każdego dnia i realizują go ci, którzy tym miejscem się opiekują. Realizują go nasi Weterani – to słowa: „Pamiętajmy, aby takie wyrazy, takie słowa jak „Polska”, „honor”, „patriotyzm”, nie pozostawały tylko pustymi znakami.” To jest testament tych, którzy tu, w lochach, w piwnicach byli męczeni. I o tym testamencie pamiętać musimy. Pani Prezes, bardzo serdecznie dziękujemy Pani i całej Pani rodzinie za opiekę nad tym miejscem, za to, że możemy tutaj zakrzyknąć: chwała bohaterom! – powiedział Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.

 

W dowód uznania za działalność Fundacji „Willa Jasny Dom” i szczególne zasługi w upamiętnianiu walk o niepodległość RP Jan Józef Kasprzyk odznaczył medalem „Pro Patria” prezes Fundacji Marlenę Pierkarską-Olszówkę.

 

W czasie uroczystości odczytany został także list wystosowany do zgromadzonych przez wicepremiera, ministra kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotra Glińskiego.

 

Odcięci od świata zewnętrznego, uwięzieni i poddawani okrutnej przemocy; jedynym sposobem, by podjąć próbę pozostawienia informacji o swoim losie było dla nich wyrycie napisów w cegle. Na trzech cegłach, pośród nazwisk i modlitw, zapisano trzy słowa - symbole: Bóg, honor, ojczyzna. Słowa tworzące domknięty etos polskiego patrioty znane każdemu, a nabierające szczególnej wagi i znaczenia właśnie w tym miejscu, pozostawione przez tych, dla których nie były tylko abstrakcyjnym ideałem, ale świadomie wybraną częścią życia. (…) Zbyt długo milczano o komunistycznym terrorze, zorganizowanym w przemyślany i systemowy sposób po to, by dokończyć zbrodnicze zamierzenia rozpoczęte w Katyniu - zgładzenie tych wszystkich Polaków, którzy za żadną cenę nie pozwoliliby zgładzić w sobie polskości. (…) Nie cofniemy czasu, nie zmienimy tej historii, jednak tym, co bez wątpienia możemy zrobić, jest konsekwentne przywracanie bohaterom należnego im miejsca w naszej narodowej pamięci. (…) Hołd złożony naszym najlepszym przodkom, jest naszą niezbywalną powinnością – napisał wicepremier Gliński.

 

Podczas uroczystości modlitwie za ofiary komunistycznego terroru przewodniczył Biskup Polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek: torturowane tu osoby w śladach, które po sobie pozostawiły, zwracały się do Boga o opiekę, módlmy się więc za nimi „Ojcze nasz…”.

 

Uroczystość zakończyło złożenie wieńców i wiązanek kwiatów pod tablicą upamiętniającą polskich patriotów, zamocowaną na fasadzie willi. Obchody zorganizował Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowany wraz z Fundacją „Willa Jasny Dom”.

 

***

 

Kamienica położona w Warszawie przy ul. Świerszcza 2 w okresie od lutego do października 1945 roku była siedzibą Głównego Zarządu Informacji Wojska Polskiego. W 1945 roku była też wykorzystywana przez sowiecki kontrwywiad wojskowy Smiersz.

 

W jej piwnicach urządzono cele więzienne, a na wyższych kondygnacjach znajdowały się pokoje przesłuchań i biura. Według historyków Instytutu Pamięci Narodowej w okresie istnienia aresztu przeszło przez budynek ponad tysiąc kobiet i mężczyzn, w tym żołnierzy Armii Krajowej. Wśród przetrzymywanych był m.in. rtm. Witold Pilecki.

 

Potwierdzeniem ponurej przeszłości piwnic są zachowane do dziś wyryte na ceglanych ścianach napisy, kalendarze kreskowe oraz drzwi z wyciętymi charakterystycznymi judaszami. Największą grozę budzą błagalne napisy: „Jezu wyratuj” i wyryty nad nim znak krzyża oraz „Matko Boża Opiekunko Nasza Wyratuj”, świadczące o nieludzkich warunkach i bestialskim traktowaniu więźniów przez ludową policję polityczną. Mimo iż, mury nieustannie „krzyczą”, wciąż niewiele osób ma świadomość dramatu, jaki rozgrywał się w piwnicach Willi Jasny Dom.