Słoneczna niedziela, cieszące soczystą zielenią oczy drzewa na Cmentarzu Żydowskim przy ulicy Okopowej w Warszawie i rozbrzmiewający zewsząd śpiew ptaków – piękną aurę przygotował dobry Bóg na podróż w miejsce wiecznego spoczynku temu pogodnemu i zasłużonemu człowiekowi. 29 kwietnia 2018 roku pożegnaliśmy por. Henryka Prajsa – polskiego działacza społecznego i kombatanckiego pochodzenia żydowskiego, bohatera i wzór do naśladowania dla pokoleń spadkobierców tradycji kawaleryjskiej, dla mieszkańców Góry Kalwarii – lokalnego patriotę i społecznika, dla przyjaciół – dobrą i ciepłą osobę, a dla najbliższych – ukochanego Tatę, Dziadka i Pradziadka. W ostatniej drodze porucznikowi Prajsowi towarzyszył również Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.

 

To chwila niezwykła, ponieważ żegnamy dziś ostatniego Szwoleżera Rzeczpospolitej Polskiej, ostatniego żołnierza 3. pułku szwoleżerów – powiedział podczas uroczystości pogrzebowej Jan Józef Kasprzyk.

 

Był człowiekiem niezwykle szlachetnym, ale był też człowiekiem niezwykle skromnym – wspominał Szef UdSKiOR. Gdy na jubileuszu 100. rocznicy Jego urodzin rozmawialiśmy o Jego bohaterstwie w roku 1939, kiedy stanął w obronie Rzeczypospolitej, on mówił, że nie zrobił nic bohaterskiego. On tak czynił i służył Rzeczpospolitej, ponieważ wynikało to z ogromnie zakorzenionego w nim poczucia służby i oddania Ojczyźnie i współobywatelom.

 

Zapamiętamy Go też jako tego, który etos szwoleżerski przekazywał młodemu pokoleniu – podkreślił minister Kasprzyk. W tym etosie zawiera się: dzielność, honor, poczucie służby, oddanie sprawie, bezinteresowność. Był odważny, kiedy trzeba było być odważnym, był dzielny, kiedy trzeba było być dzielnym i zawsze służył: radą, pomocą i dzielił się swoją historią z młodymi ludźmi, marząc, aby młode pokolenie – zwłaszcza ci, którzy tak wspaniale dziedziczą tradycje kawaleryjskie – byli tacy, jak pokolenie, do którego należał – pokolenie wiernych i dzielnych.

 

Żegnając Henryka Prajsa, Szef Urzędu złożył przyrzeczenie: Panie Poruczniku, ślubujemy tu, nad Twoim grobem, że będziemy wierni tym ideom, którym Ty zawsze byłeś wierny, i że tak, jak Ty będziemy zawsze służyć Rzeczpospolitej i drugiemu człowiekowi.

 

Abram Chaim Prajs (zmienił imię na Henryk w czasie służby w Wojsku Polskim) urodził się 30 grudnia 1916 roku w Górze Kalwarii. Jego ojciec zginął, gdy chłopiec miał dwa lata. Mały Abraham został adoptowany przez swojego stryja, Jankiela. W 1937 roku wstąpił do Wojska Polskiego, służył w 3. Pułku Szwoleżerów Mazowieckich w składzie Suwalskiej Brygady Kawalerii. Podczas inwazji niemiecko-sowieckiej 1939 roku walczył w jednostce macierzystej jako kapral. 3 września 1939 roku uczestniczył w kontrnatarciu na terenie Prus Wschodnich. 14 września został ranny w Bitwie pod Olszewem, trzy dni później dostał się do niewoli sowieckiej. Zwolniony po trzech miesiącach wrócił do Góry Kalwarii, lecz później wraz z całą rodziną trafił do getta. Udało mu się uciec, a schronienia udzieliła mu rodzina Pokorskich we wsi Rozniszew. Do końca okupacji ukrywał się pod przybranym nazwiskiem Feliks Żołądek. Henryk Prajs powrócił do Góry Kalwarii w 1945 roku. Do 1968 roku pełnił funkcję ławnika. Do końca życia był zaangażowany w upamiętnianie polskiego czynu zbrojnego z okresu Wojny Obronnej 1939 roku oraz popularyzację tradycji polskiej kawalerii. Był założycielem Honorowego Szwadronu Trzeciego Pułku Szwoleżerów. Kawaler Krzyża Orderu Odrodzenia Polski, uhonorowany wieloma innymi odznaczeniami, m.in. medalem „Pro Patria”. Henryk Prajs zmarł 25 kwietnia 2018 r. w wieku 101 lat.

 

Ceremonię pogrzebową poprowadził naczelny rabin Polski Michael Schudrich. Zmarłego pożegnała rodzina i przyjaciele, a także przybyli licznie na uroczystość młodzi szwoleżerowie oraz mieszkańcy Góry Kalwarii, a także córka Stanisława Pokorskiego, który w czasie II wojny światowej uratował Henryka Prajsa, przyjmując go pod swój dach, by mógł się ukryć przed niemieckim okupantem.