Dziś, 11 października 2018 roku pożegnaliśmy mjr Wacława Sikorskiego ps. Bocian. Nabożeństwo pogrzebowe odbyło się w Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie. W uroczystości wziął udział Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk.

 

Był to człowiek niezwykle odważny – świadek historii, który dzielił się nią na wszelkie możliwe sposoby. Szczególnie z młodym pokoleniem, któremu niejednokrotnie przypominał: wy jesteście szczęśliwi, bo wy żyjecie już w wolnej Polsce.

 

Podczas uroczystości, do zebranych przemówił Minister Kasprzyk:

 

Pan Major urodzony w 1925 roku poznał smak wolności, był tym pierwszym pokoleniem, które zostało urodzone i wychowane w niepodległej Polsce i dlatego tę wartość jaką jest niepodległość tak bardzo ukochał. Szacunek dla niepodległego państwa wyniósł z rodzinnego domu i tej wartości pozostał wierny. Wychowany był na słowach poety Jana Lechonia, który marzył, że Bóg da kiedyś nam zasiąść w Polsce wolnej.

 

Wiedział, że za tę wolność, suwerenność i niepodległość warto poświęcić wszystko. Swoje zdrowie, a nawet życie, i dlatego gdy utraciliśmy po raz kolejny suwerenność, utraciliśmy niepodległość, Pan Major nie stawiał pytań: czy warto. Tylko służąc w szeregach Wolność i Niezawisłość, walczył o tę wartość, której smak poczuł, którą uważał za najważniejszą: o Niepodległość. I zapłacił za to straszliwymi torturami (…), zapłacił za to wyrokiem śmierci zamienionym na karę dożywocia, a ostatecznie, jak się okazało, 8 lat ciężkiego więzienia. Nie stracił jednak wiary w Niepodległą Polskę.

 

Kiedy spotykaliśmy się z Nim, powtarzał: wy jesteście szczęśliwi, bo wy żyjecie już w wolnej Polsce. Pamiętajcie, że niepodległość jest tym najwspanialszym darem, jaki Opatrzność daje ludziom, państwom i narodom. Szanujcie to - powtarzał podczas tak licznych spotkań z młodymi ludźmi. Do końca swych dni starał się przekazać młodemu pokoleniu kodeks wartości, które były udziałem pokolenia II Rzeczypospolitej.

 

Dziękujemy, Panie Majorze, za lekcję historii, odwagi i niezłomności - pożegnał Bohatera Jan Józef Kasprzyk.

 

Uroczystość - poruszająca. Świadków historii jest coraz mniej, więc dbajmy o Nich i o pamięć o Nich. Spotykajmy się z nimi, rozmawiajmy, czytajmy i wspominajmy. Tak małe gesty potrafią tak wiele. Dla nas, Oni ciągle tu są, bo jesteśmy my - w niepodległej, wolnej Polsce. To Oni nam ją wywalczyli, mamy zatem ogromny dług wdzięczności.

 

Chwała Bohaterom!

 

Mjr Wacław Józef Sikorski ps. Bocian urodził się 9 lutego 1925 roku w Warszawie na Pelcowiźnie. Jak opowiadał w Archiwum Historii Mówionej, pochodził z rodziny kolejarzy. W 1939 roku rozpoczął naukę w gimnazjum, a następnie uczęszczał do Szkoły Wawelberga i Rotwanda. Po tym, jak zamknięto szkołę, od 1943 roku do czasu powstania warszawskiego pracował w Ursusie. W tym czasie, jako nastolatek, związał się za strukturami AK na warszawskiej Pradze Północ, nadano mu pseudonim "Bocian".

 

Więzień polityczny reżimu komunistycznego. Służąc w latach 1946-1948 w Wojskach Ochrony Pogranicza podjął konspiracyjną współpracę ze strukturami Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”. W lipcu 1948 roku aresztowany, następnie więziony w budynku Głównego Zarządu Informacji Wojskowej oraz siedzibie Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego i X Pawilonie Aresztu Śledczego Warszawa-Mokotów. Od sierpnia do grudnia 1948 roku torturowany, w styczniu 1949 roku zdegradowany i skazany na karę śmierci, zamienioną w drodze ułaskawienia na dożywotnie więzienie. Karę odbywał w Rawiczu, Sztumie oraz Wronkach. W lutym 1956 roku zwolniony na mocy amnestii. Współzałożyciel Związku Więźniów Politycznych Skazanych na Karę Śmierci w Okresie Reżimu Stalinowskiego, zasłużony w dziele upamiętniania miejsc represji i kaźni żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego. Uhonorowany Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski oraz wieloma innymi odznaczeniami.

 

Jan Lechoń - Polonia Resurrecta

 

Da Bóg nam kiedyś zasiąść w Polsce wolnej,
Od żyta złotej, od lasów szumiącej,
Da Bóg, a przyjdzie dzień nieustający
Dla srebrnych pługów udręki mozolnej.

Jeszcze oddźwiękną kamienie na młoty
I z twardym ziemia pogada lemieszem,
I z wszystkich jeszcze kamieni wykrzeszem
Iskier snop złoty.

Więc gdy wiosennym oglądam wieczorem
W mgły otuloną zagonów szarzyznę,
Ktoś w moim sercu wykuwa toporem
Moją ojczyznę.