Na Polskim Cmentarzu Wojennym w Bolonii 19 maja 2017 r. weterani walk we Włoszech wraz z kombatantami walczącymi podczas II wojny światowej na innych frontach uczcili pamięć poległych podczas obchodów 72 rocznicy wyzwolenia Bolonii. Cmentarz San Lazzaro di Savena jest największym z czterech polskich cmentarzy wojennych we Włoszech spoczywa na nim ponad 1400 polskich żołnierzy.

 

Uroczystości rozpoczęła msza święta, celebrowana pod przewodnictwem biskupa polowego WP gen. bryg. Józefa Guzdka i modlitwa ekumeniczna. Po niej odbyła się ceremonia wręczenia odznaczeń.

 

Medale „Pro Patria” otrzymali:
Maria Polaszek,
Bartosz Skwarczyński,
Pier Luigi Consorti,
Loreno Cremonini.

Medale „Pro Patria” i „Obrońcy Ojczyzny 1939-1945” otrzymali:
ppor. Bronisław Bełz,
Julian Jakub Bussganga,
Władysław Dąbrowski,
Zbigniew Dłużniewski,
Krystyna Farley,
Wacław Fieglar,
por. Emilia Fudala,
mjr Otton Hulacki,
kpt. Jerzy Kostiuk,
ppor. Alfons Mrzyk,
Witold Szmidt,
ppłk Marian Tomaszewski.

Medal „Obrońcy Ojczyzny 1939-1945” otrzymali:
kpt. Władysław Niezgoda,
mjr Wincent Kanapczyk,
Jacka Wojtecka.

 

Srebrnym Medalem za Długoletnią Służbę został odznaczony ppłk. Mariusz Tomalski.

 

Historyk prof. Zbigniew Wawer odczytał list wicepremiera, ministra kultury i dziedzictwa narodowego Piotra Glińskiego wystosowany do uczestników obchodów w Bolonii.

 

Bolonia w sensie militarnym była końcem tej wielkiej drogi, jaką przyszło pokonać żołnierzom 2. Korpusu Polskiego. Ta droga nadziei trwała blisko pięć lat. Przeszliście, czcigodni weterani, tak jak wasi koledzy pochowani tu w Bolonii i na innych cmentarzach we Włoszech, piekło na ziemi. Przeszliście łagry, ogromne męki i katusze, dlatego że byliście Polakami i byliście wierni Polsce mówił podczas uroczystości Jan Józef Kasprzyk, p.o. Szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. Przypominając triumfy polskiego oręża w czasie kampanii włoskiej, m.in. zwycięską bitwę o Monte Cassino, ale również gorzką zdradę aliantów, którzy paktując ze Stalinem oddali powojenną Polskę Sowietom, podziękował żołnierzom Andersa za ich wytrwałość i wiarę. To dzięki wam Polska zwyciężyła – podkreślił. Cała treść przemówienia.

 

Wicemarszałek Sejmu Joachim Brudziński podkreślił, że udział w uroczystościach wraz z kombatantami to narodowe rekolekcje. Wyraził podziw wobec ducha walki i braku zwątpienia polskich żołnierzy, którzy walcząc o wolną Polskę wykazywali się niezłomnym hartem ducha. Ich przykład przyczynił się do powstania Solidarności. Dzisiaj wiem jedno: nie będzie wolnej, niepodległej, suwerennej Rzeczypospolitej, jeżeli nie ustanowimy jej fundamentu opartego o waszą ofiarę i skropionego waszą krwią – powiedział.

 

Sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Jan Dziedziczak przemawiając podczas uroczystości podkreślił, że również obecnie należy spełniać wymagania nowoczesnego patriotyzmu, m.in. poprzez obronę dobrego imienia Polski. Poprzez prostowanie nieprawdziwych informacji, które pojawiają się o naszym kraju, np. tak wybitnie kłamliwych, a czasem wynikających z ignorancji, jak słowa o „polskich obozach koncentracyjnych” – apelował.

 

Delegacje złożyły też kwiaty w innych miejscach pamięci w Bolonii: na  Cmentarzu Commonwealth, przed pomnikiem w Parku im. gen. Andersa, przed tablicą umieszczoną na bramie Porta Maggiore.

 

W uroczystościach wzięły także udział wicemarszałek Senatu Maria Koc, córka gen. Andersa senator Anna Maria Anders, pełnomocnik rządu ds. dialogu międzynarodowego, oraz przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu do spraw Weteranów, Kombatantów i Osób Represjonowanych poseł Anita Czerwińska.

 

Bitwa o Bolonię rozpoczęła się 9 kwietnia 1945 roku; trwała do 21 kwietnia. Była to jedna z ostatnich bitew stoczonych przez wojska alianckie na froncie włoskim. W walkach brali udział żołnierze 2. Korpusu Polskiego pod dowództwem generała Andersa. Przełamanie frontu pod Bolonią i wyzwolenie miasta miało decydujące znaczenie dla ostatecznej klęski Niemiec na froncie włoskim. 21 kwietnia 9. Batalion Strzelców Karpackich wkroczył jako pierwszy do Bolonii i zawiesił nad miastem polską flagę. Kilka godzin później do miasta dotarły oddziały alianckie.

 

Polski Cmentarz Wojenny w Bolonii – San Lazzaro di Savena jest największym spośród czterech polskich cmentarzy we Włoszech; spoczywa tam 1432 żołnierzy 2. Korpusu Polskiego poległych w walkach na Linii Gotów, w Apeninie Emiliańskim i w bitwie o Bolonię, w której zginęło ok. 300 polskich żołnierzy, a ok. 600 zostało rannych. Cmentarz powstał z inicjatywy generała Andersa.

 

 

Przemówienie p.o. Szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jana Józefa Kasprzyka podczas obchodów 72. rocznicy wyzwolenia Bolonii przez 2. Korpus Polski

 

Bolonia w sensie militarnym była końcem tej wielkiej drogi jaką przyszło pokonać żołnierzom 2. Korpusu Polskiego. Ta droga, droga nadziei, trwała blisko pięć lat. Rozpoczęła się we wrześniu 1939 roku, wtedy gdy większość późniejszych żołnierzy 2. Korpusu Polskiego zostało przez Sowietów, przez agresora, który zaatakował Polskę wespół z Niemcami wywiezionych na nieludzką ziemię. Przeszliście czcigodni weterani tak, jak i wasi koledzy pochowani tu w Bolonii i na innych cmentarzach we Włoszech, piekło na ziemi. Przeszliście łagry, przeszliście ogromne męki i katusze, dlatego, że byliście Polakami, byliście wierni Polsce. Ale z tego domu niewoli wyprowadził was polski Mojżesz, gen. Władysław Anders. Poprowadził was do ziemi obiecanej, do Palestyny, gdzie wzmocnieni duchem staliście się z armii niewolników armią zwycięzców. I triumfy, które tu na Półwyspie Apenińskim w 1944 i 1945 roku odnosiliście, to był właśnie dowód na to, że moc, siła i wiara w Boga i niepodległość Rzeczypospolitej czyni cuda.

 

Monte Cassino, Ankona i wreszcie Bolonia są wpisane złotymi zgłoskami w księgę oręża Polskiego, nikt tego z historii Europy nie wymaże. To dzięki wam południowa Europa, to dzięki wam Włochy stały się wolne w 1945 roku i za to wam wszystkim dziękujemy ciesząc się, że tę pamięć zachowują nasi włoscy przyjaciele. Tu w Bolonii 21 kwietnia 1945 roku zakończył się, jak powiedziałem, w sensie militarnym ten wielki szlak jaki trwał od września 1939 roku. Zakończył się radośnie, zakończył się wyzwoleniem miasta, zakończył się wdzięcznością ludzi, którym daliście wolność.

 

Ale tu także w Bolonii pogrzebane zostały polskie nadzieje o niepodległości. Pogrzebane zostały wasze nadzieje o powrocie do miejsc, z których wywieźli was Sowieci w 1939 roku. Tu już wiedzieliście, że nie wrócicie do Lwowa, do Wilna, do Tarnopola, Łucka i Stanisławowa. Wiedzieliście, że zachód, który zaczął paktować wtedy z diabłem, oddał pół Europy, w tym pół Polski w ręce Sowietów, w tym całą Polskę w orbitę ich wpływów. To musiało być bardzo gorzkie zwycięstwo, bo tu wraz z chwałą, którą nieśliście, wraz z Polskim orężem przyszła refleksja, że świat o nas zapomniał, że my czyniliśmy wszystko dla świata. Oddawaliśmy swoje życie, swoje zdrowie, a teraz podziękowano nam w ten sposób.  To musiało wywoływać łzy i trudno nam współczesnym zrozumieć jak tamte kwietniowe chwile przebywały i jaka gorycz musiała być w waszych sercach. Ale byliście pokoleniem jakie ukształtował jeden z twórców Rzeczypospolitej marsz. Józef Piłsudski, który wskazywał, że być zwyciężonym i nie ulec to jest zwycięstwo. I wasza wiara w niepodległą  Polskę i w  to, że Polska kiedyś będzie wolna, była tak silna, że przyniosła zwycięstwo. Po dziesięcioleciach, ale przyniosła. Wyrazem waszego trwania przy wolności był rząd Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie. Pewnym symbolem jest przecież, że jeden ze zdobywców Bolonii, wówczas młody 24 letni żołnierz 3 Dywizji Strzelców Karpackich, Ryszard Kaczorowski był ostatnim prezydentem Rzeczypospolitej na uchodźstwie, bo tam w polskim Londynie, w wolnym świecie przechowaliście depozyt niepodległości i byliście dla tych, którzy byli w Polsce lub do Polski wrócili prawdziwym punktem odniesienia. I dawaliście wiarę, że kiedyś przyjdzie zwycięstwo, że będzie tak, jak mówiła dewiza 3 Dywizji Strzelców Karpackich składająca się z trzech słów: wiara, wytrwałość, zwycięstwo. Wiara w Boga i w Polskę dawała wytrwałość i siłę. I te wreszcie przyniosły Rzeczpospolitej zwycięstwo. Za to wam dziękujemy.

 

Nie byłoby ruchu Solidarności, gdyby nie wy, który w Polsce wraz z wyborem Polaka papieża się pojawił, gdyby nie wasza wiara w wolną Polskę. Gdyby nie przywiązanie do słów Józefa Piłsudskiego, że być zwyciężonym i nie ulec to jest zwycięstwo. To krzepiło opozycję niepodległościową w Polsce. Mówił o tym wielokrotnie mój śp. poprzednik min. Janusz Krupski, jeden z filarów opozycji niepodległościowej, który przywracał pamięć o 2. Korpusie Polskim, o tych miejscach, również i o Bolonii i zawsze podkreślał: „myśmy czerpali siłę jako opozycja niepodległościowa z siły Polskiego Państwa Podziemnego i Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie”. Dzięki wam czcigodni weterani Polska przetrwała, Polska zwyciężyła choć to co stało się w 1945 roku nie wróżyło nam zwycięstwa. I tutaj też z Bolonii z 1945 roku płynie jeszcze jedno ważne przesłanie dla tych, którzy rządzą państwami i narodami. Nie byłoby tego dramatu Żołnierzy 2. Korpusu Polskiego, że nie mogą wrócić do domu i do wolnej Polski, gdyby nie to, że na ołtarzu geopolityki położono sprawiedliwość. Część mocarstw uznała, że można paktować ze złem, z diabłem, którym był wtedy Stalin. Otóż z 1945 roku i tej goryczy 2. Korpusu Polskiego płynie jedno przesłanie „nigdy ze złem paktować nie wolno”, bo kończy się to cierpieniem ludzi. Gdyby wówczas uwierzono w to i posłuchanego tego, co mówił dowódca 2. Korpusu Polskiego generał Anders, że nie wolno z Sowietami siadać do jednego stołu., że to jest takie samo zło jak narodowo socjalistyczna III Rzesza, inaczej wyglądałyby dzieje Europy i powojennego świata. Wy wrócilibyście do swoich domów, a Europa, Polska i świat zaoszczędziłaby milionów istnień ludzkich, które zniknęły wraz z przyjściem komunizmu.

 

Dziękujemy wam za wolność, dziękujemy wam za niepodległą Polskę, dziękujemy wam za to, że nigdy nie straciliście wiary i wytrwałości i dzięki temu Polska zwyciężyła. Chwała bohaterom!