Przy Pomniku Poległym i Pomordowanym na Wschodzie w 80. rocznicę tzw. „Operacji Polskiej w latach 1937 – 1938” odbyły się 11 sierpnia 2017 r. pierwsze w historii państwowe obchody rocznicy ludobójstwa dokonanego na Polakach przez komunistyczną Rosję Sowiecką. Uroczystości przy warszawskim Pomniku Poległym i Pomordowanym na Wschodzie zostały zorganizowane przez  Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych oraz Instytut Pamięci Narodowej. 80 lat temu, 11 sierpnia 1937 roku, za zgodą Józefa Stalina, szef NKWD Nikołaj Jeżow uruchomił falę represji prowadzącą do ludobójstwa. W „Operacji Polskiej w latach 1937 – 1938” życie straciło ponad 110 tysięcy Polaków mieszkających na terytorium ówczesnego Związku Sowieckiego.

 

Przywracamy pamięć o tamtych tragicznych dniach, o tych ofiarach których do chwili obecnej, nie jesteśmy w stanie policzyć, o których mówimy - około 110 tys., a być może 200 tys. To ogromne zadanie przed badaczami, historykami, aby przywrócić pamięć o tych niewinnie mordowanych tylko za to, że myśleli, czuli, mówili po polsku, ale to właśnie dla Sowietów było najwyższą winą. Myśleć i mówić po polsku, czyli myśleć w sposób niepodległy - powiedział p.o. Szefa Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk. Przed paroma dniami usłyszeliśmy w wywiadzie z ust przedstawiciela Federacji Rosyjskiej, że Polska zawdzięcza swoją wolność i państwowość Armii Czerwonej i Związkowi Sowieckiemu. Słowa te padają w przededniu tej rocznicy i tej, która za kilka dni przed nami - zwycięstwa nad bolszewikami. Trzeba sobie 11 sierpnia, po 80 latach powiedzieć raz jeszcze, jasno i wyraźnie, bo nie dla wszystkich wydaje się to oczywiste: ze strony sowieckiej Rosji, ze strony Armii Czerwonej, Polska doświadczała na przestrzeni ostatnich 97 lat samego zła. Doświadczała cierpień, śmierci i utraty polskiej państwowości. To polityka sowieckiej Rosji doprowadziła do tego, że jesteśmy dziś tutaj i musimy, chcemy wspominać tych mordowanych z rozkazu Stalina i Jeżowa – podkreślił Jan Józef Kasprzyk.

 

List wystosowany przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę odczytała szefowa jego kancelarii Halina Szymańska. Prezydent podkreślił, że celem represji w latach 1937-38 stali się wszyscy, którzy mówili i myśleli po polsku. Dziesiątki tysięcy osób aresztowano, skazano i zabito lub deportowano w głąb kraju, często na pewną śmierć. Ofiar nie łączyło pochodzenie społeczne, zamożność, stosunek do komunizmu, ani faktyczne poglądy. Jedyną ich wspólną winą było obciążenie polskością - napisał prezydent w liście. Przez dziesiątki lat, ta straszliwa zbrodnia w gąszczu innych, uchodziła nawet uwadze historyków. Bardzo długo mówiono jedynie o prześladowaniach polskich komunistów, a czystka wewnętrzna wśród wyznawców bolszewizmu zakrywała prawdę o krzywdach tych, znacznie liczniejszych, którzy nigdy nie byli zwolennikami Lenina i Stalina. Dopiero w ostatnich dekadach, dzięki pracy badaczy udało się poznać sens i zobaczyć prawdziwy obraz tamtych wydarzeń, które dotąd tonęły w morzu wielkiego terroru. (...) Jesteśmy im winni wieczną pamięć. Nie wybrali swojego losu, nie zginęli w walce, ale są dla nas świadectwem, jak ważna i niezłomna jest tożsamość narodu. Niech zatem ofiara naszych rodaków poniesiona przed 80 laty zobowiązuje obecne i następne pokolenia Polaków do wiernej i aktywnej miłości ojczyzny, do pielęgnowania rodzimej tradycji i dziedzictwa, a nade wszystko do dbania o nasze suwerenne państwo - gwaranta wolności i bezpieczeństwa narodu - napisał prezydent.

 

Paweł Szrot, sekretarz stanu KPRM odczytał list premier Beaty Szydło, w którym zaznaczyła, że operacja polska to jedna z największych i najbardziej zapomnianych zbrodni popełnionych w Związku Sowieckim na narodzie polskim. Wiemy, że ten eufemistyczny zwrot dotyczy w istocie systematycznej i masowej eksterminacji Polaków, którzy po traktacie ryskim znaleźli się w granicach Związku Sowieckiego. Tragiczna liczba ofiar sięga nawet 140 tys. naszych rodaków skazywanych na zagładę, wyłącznie z powodów narodowych, mordowanych za to, że byli Polakami. Dzisiejsze obchody są jednym ze znaków pamięci o tych wydarzeniach, pamięci opartej na prawdzie. Jesteśmy dumni z tego, że głośno i otwarcie możemy mówić o decydentach, motywach i rozmiarach sowieckiego ludobójstwa - napisała w liście Beata Szydło.

 

List od wicepremiera Piotra Glińskiego, ministra kultury odczytał podsekretarz stanu MKiDN Paweł Lewandowski. Piotr Gliński napisał, że trudno wyobrazić sobie, aby obecnie mogło dojść do „czystek etnicznych” skierowanych przeciwko ludności cywilnej. Jednak, nie minęło nawet 100 lat od czasu, gdy te będące dziełem komunistycznego totalitaryzmu wydarzenia miały miejsce. (...) Wypowiedzenie tego z czym spotykamy się poznając los zesłanych na mocy rozkazu NKWD do Kazachstanu czy na Sybir, jedynie za to, że byli narodowości polskiej, wydaje się wręcz niewłaściwe. Jedynie godna zdaje się być zaduma i chwila ciszy. Dziś możemy stwierdzić z pewnością, że uciskowi zewnętrznemu, głodowi, wycieńczeniu czy zimnu, towarzyszyło nie mniejsze udręczenie wewnętrzne – napisał.

 

Prezes IPN Jarosław Szarek zaproponował: stwórzmy wielką koalicję pamięci, która spowoduje, że w przyszłym roku spotkamy się przed pomnikiem upamiętniającym ofiary Operacji Polskiej NKWD 1937-38.

 

Rocznicę uczczono apelem pamięci, odśpiewaniem hymnu i salwą honorową. Złożono kwiaty przed pomnikiem. W uroczystościach obok rodzin pomordowanych i weterani walk o niepodległość RP oraz członkowie organizacji kombatanckich wzięli udział m.in. ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczycia, dyr. departamentu edukacji, kultury i dziedzictwa MON Sławomir Frątczak oraz parlamentarzyści.