Previous Next Play Pause
1 2 3 4 5

15 lutego br., Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk wziął udział w uroczystościach upamiętniających 73. rocznicę ostatniej walki i śmierci Żołnierza Niezłomnego – mjr. Józefa Kurasia „Ognia”, które odbyły się w Waksmundzie koło Nowego Targu.

 

Uroczystości rozpoczęły się w kościele parafialnym św. Jadwigi Śląskiej, gdzie odprawiona została Msza święta pod przewodnictwem księdza doktora Henryka Majkrzaka. Po nabożeństwie głos zabrał minister Kasprzyk, który zwrócił się do zebranych słowami:

 

Oddajemy dziś hołd majorowi Józefowi Kurasiowi i Jego Żołnierzom – powstańcom, bo tak należy określać walkę, która rozpoczęła się w 1944 roku, a zakończyła w 1963, wraz ze śmiercią ostatniego Niezłomnego. To było powstanie antykomunistyczne. Najdłużej trwające w polskich dziejach powstanie, przez którego szeregi przeszło najwięcej żołnierzy, (ocenia się, że ponad 200 tysięcy). Powstanie – tak najlepiej określić to, co stało się wtedy w Polsce, bo był to oczywisty sprzeciw polskich patriotów wobec narzuconego po raz kolejny Polsce jarzma, przez obcych, przez Kreml, przez Moskwę. Minister stwierdził, że nie można czasu powojennego nazwać wojną domową, ponieważ nie walczyły ze sobą zwaśnione strony, mające rację i kierujące się interesem narodu i państwa. Jak podkreślił minister Kasprzyk: Niezłomni stali po stronie dobra w tym odwiecznym konflikcie dobra ze złem. To oni mieli rację i choć ginęli, choć mordowani byli przez bezpiekę, przez rodzimych i obcych oprawców, to na szczęście zwyciężyli – powiedział Szef UdSKiOR, dodając, że: Tego najlepszym wyrazem jest to, że młode pokolenie w pokoleniu Żołnierzy Niezłomnych, Żołnierzy Wyklętych, w osobie mjr. "Ognia", znalazło swój punkt odniesienia, swój kodeks wartości i źródło siły. To młodzi ludzie, młode pokolenie Polaków przywołało ponownie Żołnierzy Niezłomnych i wzięło ich na swoje sztandary – powiedział Jan Józef Kasprzyk.

 

Uczestnicy wysłuchali również występu artystycznego w wykonaniu uczniów z zespołu szkół w Waksmundzie i dziewczęcego zespołu wokalnego „Hilaritas”. Była to wspaniała, żywa lekcja patriotyzmu zaprezentowana przez młode pokolenie Podhalan. Wzruszającym momentem było zaśpiewanie przez dzieci pięknej pieśni Andrzeja Kołakowskiego pt. "Epitafium dla Majora Ognia", nawiązującej do Jego losów - powojennego życia na Podhalu w partyzance antykomunistycznej.

 

"Polski Orzeł srebrnopióry
w nasze dusze wbił pazury
i legendę partyzancką,
ponad szczyty wzniósł.
Na Podhalu pod Turbaczem,
partyzancka wierzba płacze,
zgasł już Ogień,
ale pamięć po nim wciąż się tli".

 

Następnie zgromadzeni przemaszerowali na pobliski cmentarz pod Mogiłę mieszkańców wsi Waksmund pomordowanych przez Niemców podczas dwóch pacyfikacji w 1943 roku (4 lipca i 28 września). Uroczystość zakończyła się uroczystym Apelem Poległych, salwą honorową oraz ceremonią złożenia kwiatów.

 

W uroczystościach wzięła udział licznie przybyła Rodzina Bohatera majora Kurasia, dyr krakowskiego oddziału IPN – Filip Musiał, Podhalańska Grupa Rekonstrukcji Historycznych ZP „Błyskawica” i syn ostatniego Żołnierza Niezłomnego, Józefa Franczaka „Lalusia” – Marek Franczak. Wydarzenie zgromadziło również rodziny innych Żołnierzy Wyklętych, przedstawicieli lokalnych władz, środowisk patriotycznych i mieszkańców okolicznych miejscowości. W poczcie sztandarowym szła ppłk Helena Chrobak z domu Ludzia – więziona w czasach stalinowskich – siostra Stanisława Ludzi „Harnasia”, adiutanta mjr. Józefa Kurasia „Ognia”.

 

Następnego dnia Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych oddał hołd Harnasiowi Podhala, składając kwiaty przed pomnikiem ku czci mjr. Józefa Kurasia „Ognia” w Zakopanem

 


Mjr Józef Kuraś ps. „Ogień” – żołnierz Wojska Polskiego i Armii Krajowej, oficer Batalionów Chłopskich i UB (zdezerterował w 1945 r.) – urodził się w 1915 r. w Waksmundzie koło Nowego Targu. W czasie II wojny światowej walczył w partyzantce na Podhalu. Pod koniec życia został jednym z dowódców oddziałów podziemia antykomunistycznego.

 

21 lutego 1947 r. „Ogień” wraz z żołnierzami został otoczony przez grupę operacyjną KBW w Ostrowsku koło Nowego Targu. Po zaciętej walce i próbie wydostania się z okrążenia Kuraś usiłował popełnić samobójstwo na strychu jednej z wiejskich chałup. Zmarł tuż po północy 22 lutego 1947 r. w szpitalu w Nowym Targu. Nigdy nie odnaleziono miejsca jego pochówku.