Z inicjatywy wicemarszałek Sejmu RP Małgorzaty Gosiewskiej oraz szefa UdSKiOR Jana J. Kasprzyka 3 sierpnia br. w stolicy zorganizowana została uroczystość upamiętniająca tryumf żołnierzy batalionu „Chrobry I”, którzy trzeciego dnia Powstania Warszawskiego zdobyli gmach niemieckiej żandarmerii „Nordwache” znajdujący się u zbiegu ulic Żelaznej i Chłodnej.

 

- Uroczyste obchody upamiętniające zdobycie tego posterunku na stałe wpisały się już do kalendarza rocznic związanych z Powstaniem Warszawskim szczególnie, że było to jedno z pierwszych, ważnych, powstańczych zwycięstw. Miało ono duże znaczenie militarne i moralne. Budowało wolę walki, wzmacniało nadzieję, umożliwiało zasilenie skromnych, powstańczych zapasów w broń – mówiła wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska.

 

- W tym roku, w 78. rocznicę zdobycia i rozbicia tego miejsca kaźni nasze uroczystości mają charakter szczególny. Szczególny, bo przypadają w trudnym czasie. Obok nas, tuż za naszą wschodnią granicą trwa wojna. Dramatyczna, zbrodnicza wojna. Trwa ludobójstwo. Trwa cierpienie i exodus naszych sąsiadów. Tragedia kobiet i dzieci. Tragedia niewinnych ludzi – podkreśliła.

 

- Od lat czcimy tych, którzy 78 lat temu zdecydowali się podjąć walkę z przeważającym liczebnie i militarnie wrogiem. Tu na Żelaznej oddajemy hołd tym, którzy zdobyli „Nordwache”. Wspominamy ich bohaterstwo i odwagę. Modlimy się za tych, którzy w tym miejscu oddali swoje życie w walce za Ojczyznę. Wierzę, że w następnym roku kiedy znowu się spotkamy okoliczności będą lepsze. Spotkamy się po zwycięstwie Ukrainy – podsumowała marszałek Gosiewska.

 

Następnie głos zabrał szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk.

 

- Nasza obecność dzisiaj, nasza wspólnota wdzięczności i pamięci świadczy o tym, że o tym wielkim zrywie, o insurekcji warszawskiej roku 1944 pamiętamy nie tylko 1 sierpnia, a każdego dnia upamiętniając te wszystkie wielkie wydarzenia, jak zdobycie „Nordwache”, bez których trudno zrozumieć czym w istocie było Powstanie Warszawskie – zwrócił się do przybyłych na tegoroczną uroczystość minister Kasprzyk.

 

W dalszej części swojego wystąpienia szef UdSKiOR odwołał się do homilii Prymasa Tysiąclecia bł. ks. kard. Stefana Wyszyńskiego wygłoszonej w setną rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego. W jego ocenie homilia ta „w swej istocie była wytłumaczeniem tego, co czynili Polacy walczący o wolność w roku 1944” i „odpowiedzią na pojawiające się już wtedy pytania: czy było warto, czy trzeba było bić się czy nie bić”, a jej słowa można odnieść także do sytuacji współczesnej.

 

- Biedne są narody, które zapominają (...) o prawie do wolności i niepodległości. Biedne są narody, które nie mają odwagi, aby przeciwstawić się złu. Biedne są narody, które za jedyną wartość uważają dobra materialne i związany z tym święty spokój (...) Te słowa Prymasa Tysiąclecia (...) można rozwinąć też szerzej: płacą potem za ten święty spokój również straszliwą cenę. Nasza obecność tu, nasze wspominanie Powstania Warszawskiego, nasze wspominanie walczących teraz o niepodległość swojej Ukrainy pokazują, że ponad wszystko cenimy wolność i niepodległość, nawet jeżeli odbywa się to kosztem tzw. świętego spokoju (...) – puentował minister Kasprzyk.

 

W dowód pamięci o Bohaterach tamtych dni - ich walce, poświęceniu i umiłowaniu Ojczyzny - przed tablicą upamiętniającą zdobycie „Nordwache” kwiaty złożyli przedstawiciele najwyższych władz państwowych i samorządowych, reprezentanci instytucji państwowych, organizacji kombatanckich. Wśród delegacji obecni byli m.in. wicemarszałek Małgorzata Gosiewska, minister Jan Józef Kasprzyk, marszałek senior Antoni Macierewicz, wiceszef resortu klimatu i środowiska dr Piotr Dziadzio, Włodzimierz Bernacki z Ministerstwa Edukacji i Nauki, dowódca Garnizonu Warszawa gen. bryg. Tomasz Dominikowski, zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej dr hab. Krzysztof Szwagrzyk, zastępca dyrektora oddziału IPN w Warszawie Zbigniew Siedlewski, dyrektor Centralnej Biblioteki Wojskowej dr Jan Tarczyński. W uroczystości udział wzięły ponadto rodziny kombatantów, a także mieszkańcy stolicy.


3 sierpnia 1944 roku batalion „Chrobry I” zdobył kamienicę Ignacego Partowicza, w której mieścił się posterunek żandarmerii niemieckiej „Nordwache”. Tu także znajdowała się komenda obwodowa policji granatowej. W czasie II wojny światowej pięciopiętrowy, modernistyczny gmach znajdujący się przy ul. Żelaznej 75A (róg Chłodnej) był miejscem kaźni obywateli polskich, w tym także wielu osób pochodzenia żydowskiego. Zadanie zdobycia „Nordwache” przydzielono żołnierzom batalionu „Chrobry I” dowodzonym przez kpt. Gustawa Billewicza „Sosnę”. W operacji uczestniczyła też grupa dowodzona przez por. Władysława Żurawskiego „Klima”, która atakowała obiekt od frontu. Zajęcie silnie ufortyfikowanego posterunku „Nordwache” było jednym z pierwszych zwycięstw Powstańców Warszawskich i umocniło Polaków w nadziei na odzyskanie upragnionej wolności. O wydarzeniach sprzed 78 lat przypomina dziś pamiątkowa tablica umieszczona na elewacji kamienicy od ul. Chłodnej.