81. rocznica wyzwolenia KL Ravensbrück
3 maja 2026 roku odbyły się uroczystości upamiętniające 81. rocznicę wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego dla kobiet KL Ravensbrück – jednego z największych tego typu obozów na terenie III Rzeszy. W rocznicy wyzwolenia udział wzięli ostatni ocalali oraz przedstawiciele wielu narodowości, więzionych i mordowanych w Ravensbrück. Obecni na uroczystościach byli także Zastępca Szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Michał Syska, Wiceminister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej prof. Sebastian Gajewski i Chargé d’Affaires RP w Niemczech Jan Tombiński.
W wygłoszonych przemówieniach wybrzmiewał jednoznacznie pokojowy i głęboko humanistyczny przekaz, a przemawiająca w imieniu polskich więźniarek Pani Janina Iwańska zwróciła uwagę na krzywdy i zło, jakie wyrządza nienawiść oraz na niezwykłą wartość życia, przebaczenia, przyjaźni i pokoju.
Pełna treść przemówienia Pani Janiny Iwańskiej - ocalałej więźniarki obozów koncentracyjnych:
Szanowni Państwo
Mija właśnie 81 rocznica wyzwolenia ostatnich obozów koncentracyjnych w Niemczech. 2 maja 1945 roku spotkały się oba fronty – front zachodni wyzwolił 2 maja ostatni obóz męski w Wöbbelinie, a front wschodni ostatni obóz kobiecy w Neustadt-Glewe, oddalony od Wöbbelina 6 km. Wyzwolenie więźniów z obozów było daniem im nowego życia. Ja, w wieku 14–15 lat byłam w 4 obozach koncentracyjnych, w tym w dwóch największych – Auschwitz-Birkenau i Ravensbrück.
Obozy koncentracyjne są dowodem do jakiego czynienia zła są zdolni ludzie wobec innych ludzi. Kiedy między nimi wprowadzi się nienawiść i żądzę panowania jednych narodów nad innymi, kiedy, często, jeden opętany przywódca poderwie do wojny cały naród, nastąpi śmierć i nieszczęście milionów ludzi. Dlatego nie chcę już mówić o tym co było. Chcę powiedzieć o tym, jakim dobrem i szczęściem jest życie i zachęcić do cenienia życia.
Życie to jest wszystko, co nas spotyka, co nas otacza. Życie to jest zarówno dobro jak i zło i od nas zależy czego będzie więcej, co będziemy wyżej cenili. Kiedy przeważy dobro, kiedy ludzie będą sobie życzliwi, przyjaźni, będą żyli szczęśliwie i będą korzystać z życia, to po co im będzie wojna? Ale żeby tak było musimy nad tym pracować, musimy przekonywać młodych, żeby przyjaźnili się, żeby byli sobie życzliwi, żeby się lubili, wtedy unikną wojny.
Kiedy pierwszy raz przyjechałam w 1959 roku na odsłonięcie tego pięknego pomnika w Ravensbrück, jechałam pełna nienawiści, żalu, złości na Niemców. Kiedy jechaliśmy autokarem z Berlina Wschodniego, to zarówno w części wschodniej, jak i w Berlinie Zachodnim, zwykli Niemcy też nas nienawidzili. Grozili nam pięściami i rzucali w nas kamieniami, chociaż my nie uczyniliśmy Niemcom żadnej krzywdy.
Następny raz przyjechałam do Neustadt-Glewe na otwarcie miejsca pamięci dopiero w 2002 roku. W dalszym ciągu nie lubiłam Niemców i powiedziałam to wprost, kiedy przeproszono mnie o powiedzenie paru słów. Od 2002 roku zaczęłam jeździć do Neustadt-Glewe, Ravensbrück, a nawet do Wöbbelina i ze każdym przyjazdem moja złość była mniejsza, a życzliwość rosła od spotkania do spotkania.
Teraz w tych wszystkich miejscach mam przyjaciół i jadę na uroczystości jak na spotkanie do przyjaciół. Między nami nie ma już najmniejszej niechęci, a nawet kwitnie przyjaźń. Chciałbym, żeby wszystkie wrogie sobie narody zaprzyjaźniły się ze sobą, tak jak ja z Niemcami. Żeby wojna były tylko wspomnieniem w książkach i muzeach, a miejsca pamięci o obozach koncentracyjnych służyły przestrodze, pamięci i czci dla tych, którzy w nich musieli żyć lub umrzeć.
Życzę obecnemu pokoleniu, żeby nigdy nie musieli doświadczać wojny, a żyli w pokoju i korzystali z radości życia.
Więcej zdjęć: https://www.flickr.com/photos/kombatanci/albums/72177720333462964/


