W Katedrze Polowej Wojska Polskiego odbyła się ceremonia pożegnalna śp. Marii Kowalskiej, pseudonim „Myszka”, uczestniczki Powstania Warszawskiego oraz byłej więźniarki niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego KL Stutthof.
W uroczystościach, z wojskową asystą honorową, uczestniczyli rodzina i bliscy zmarłej, przedstawiciele środowisk kombatanckich i patriotycznych, a także Zastępca Szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, minister Michał Syska.
Maria Kowalska urodziła się 28 września 1925 roku w Warszawie. Służbę sanitarną rozpoczęła we wrześniu 1939 roku. W pierwszych dniach wojny opiekowała się rannymi żołnierzami, zajmując się ich karmieniem, naprawą zniszczonej odzieży oraz udzielaniem im wsparcia.
W czasie Powstania Warszawskiego służyła w pułku „Baszta”, niosąc pomoc w Szpitalu Sióstr Elżbietanek oraz w punkcie sanitarnym przy ul. Misyjnej.
Po upadku powstania została deportowana do KL Stutthof w grupie 40 łączniczek i sanitariuszek, określanych jako „Kobiety Pistolety”. W obozie pracowała w tzw. kartoflarni.
Zastępca Szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych w swoim przemówieniu przypomniał historię Marii Kowalskiej „Myszki” – przedstawicielki pokolenia, któremu II wojna światowa odebrała dzieciństwo, młodość i prawo do marzeń.
– Wyjątkowy życiorys Marii Kowalskiej „Myszki” to również doświadczenie całego pokolenia. Pokolenia, któremu II wojna światowa odebrała dzieciństwo i młodość. Odebrała prawo do beztroski, prawo do marzeń, prawo do nauki.
– To pokolenie, które musiało szybko dojrzeć i wziąć odpowiedzialność za życie swoich najbliższych. Pokolenie, dla którego cierpienie i śmierć stały się otaczającą codziennością – zaznaczył minister.
Michał Syska podkreślił niezwykłą determinację i odwagę „Myszki”, która mimo wojennych doświadczeń zachowała człowieczeństwo i po wojnie dzieliła się nim z innymi. Zwrócił także uwagę na jej rolę jako strażniczki pamięci, służącej przede wszystkim zrozumieniu, a nie nienawiści.
– Maria Kowalska dzięki swojej determinacji i wielkiej odwadze ocaliła swoje człowieczeństwo. I po wojnie dzieliła się tym człowieczeństwem z innymi. Dzieliła się troską i miłością z najbliższymi.
– Była niezłomną strażniczką pamięci. Pamięci, która służyć miała zrozumieniu, a nie podsycaniu nienawiści.
– Dlatego najlepszym naszym hołdem dla Marii Kowalskiej będzie kontynuowanie tej sztafety pamięci – opartej na szacunku i miłości do innych ludzi. To powinno być nasze wspólne zobowiązanie – podkreślił Michał Syska.
Po nabożeństwie pogrzebowym kondukt żałobny udał się na Cmentarz Bródnowski, gdzie spoczęła śp. Maria Kowalska.
Cześć Jej pamięci!


