Wojenna historia Wiktora Szołtyska jest jednym z niezwykłych przykładów losów mieszkańców Śląska uwikłanych w dramat II wojny światowej. Po wcieleniu Śląska do III Rzeszy młodzi mieszkańcy tych terenów zostali objęci niemieckim poborem i zmuszeni do służby w niemieckiej armii. Szacuje się, że do Wehrmachtu trafiło ponad 200 tysięcy mieszkańców Śląska.
Wśród nich znalazł się mieszkający w Gostyni Wiktor Szołtysek, który w chwili wybuchu wojny był jeszcze nastolatkiem. Kilka miesięcy później został skierowany do obozu pracy, gdzie rozpoczął naukę ślusarstwa. Z czasem zdobył kwalifikacje operatora tokarki i został przeniesiony do obozu położonego bliżej rodzinnej Gostyni. W 1943 roku, wbrew swojej woli, wcielono go do Wehrmachtu. Służył w pułku artylerii, walcząc na terenie Niemiec, Francji i Włoch. Nie chciał jednak walczyć w niemieckim mundurze.
Podczas urlopu próbował uniknąć powrotu do służby, jednak bezskutecznie. Został zmuszony do wyruszenia w drogę powrotną do swojej jednostki. Zdezerterował jednak na terenie Włoch i z pomocą okolicznych mieszkańców przez około trzy miesiące ukrywał się w młynie w Oliveto.
Pozostał tam aż do wkroczenia wojsk alianckich, po czym został wzięty do niewoli. Po przesłuchaniu skierowano go do II Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa. Z żołnierza niemieckiej armii stał się żołnierzem polskiego korpusu walczącego po stronie aliantów. Dzielił tym samym los tysięcy Polaków siłą wcielonych do Wehrmachtu, którzy później trafili do polskich jednostek wojskowych. W kwietniu 1945 roku wziął udział w walkach o wyzwolenie Bolonii.
Po zakończeniu wojny zdecydował się na powrót do Polski. W 1947 roku wrócił do rodzinnej Gostyni, gdzie kontynuował naukę, założył rodzinę i podjął pracę zawodową. Zmarł w wieku 46 lat.

W czasie służby wojskowej Wiktor prowadził dziennik, który ukazuje jego codzienność, tęsknotę za domem oraz niezwykłą drogę z Wehrmachtu do II Korpusu Polskiego. Wydany po latach przez jego synów stał się świadectwem losów tysięcy Polaków, których wojenne drogi prowadziły z niemieckiej armii do polskich jednostek.
W Castelfiorentino we Włoszech odbyła się ceremonia wręczenia medali Pro Patria i Pro Bono Poloniae osobom zasłużonym w kultywowaniu i upowszechnianiu pamięci o tej niezwykłej historii. W uroczystości uczestniczyli Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, minister Lech Parell, Ambasador RP w Republice Włoskiej Ryszard Schnepf, konsul honorowy RP we Florencji Stefano Barlacchi, przedstawiciele polskiej placówki dyplomatycznej, burmistrz Castelfiorentino Francesca Gianni, rodziny odznaczonych oraz mieszkańcy miasta.
Medalem Pro Bono Poloniae odznaczeni zostali: Roberta Giorli, Ameris Giorli, Maria Giorli, Francesca Gianni, Roberta Casamonti, śp. Eleonora Bartalucci, Paolo Martini oraz Roberto Giorli.
Medalem Pro Patria odznaczeni zostali Henryk Szołtysek i Jan Szołtysek.

Wśród odznaczonych znaleźli się członkowie rodzin Giorlich, Casamontiego, Martiniego i Bartalucciego, które pomogły ukryć Wiktora Szołtyska aż do nadejścia wojsk alianckich. Odznaczona została również Francesca Gianni, burmistrz Castelfiorentino, zaangażowana w upamiętnianie historii polskiego żołnierza oraz w odnalezienie potomków rodzin, które udzieliły mu pomocy. Medale otrzymali także synowie Wiktora Szołtyska, którzy zaangażowali się w upowszechnianie historii ojca poprzez wydanie jego dziennika w formie książki, a także w popularyzowanie wiedzy o Ślązakach walczących w armii gen. Andersa.
Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, minister Lech Parell, podkreślił znaczenie odwagi mieszkańców Castelfiorentino, którzy podczas II wojny światowej zdecydowali się ocalić życie Wiktora Szołtyska. Dziękując władzom miasta i jego mieszkańcom, zwrócił uwagę na ich bezinteresowność i gotowość do podjęcia ryzyka:
„Chciałbym wam wszystkim bardzo serdecznie podziękować (…) za to, że ocaliliście to jedno tak bardzo znaczące, tak bardzo ważne dla nas ludzkie życie. Za to, że wykazaliście się bezinteresownością, że nie wahaliście się zaryzykować”.
Minister zaznaczył, że czyn mieszkańców Castelfiorentino miał znaczenie wykraczające poza uratowanie jednego człowieka – stał się również ważnym świadectwem przyjaźni polsko-włoskiej.
Szef Urzędu przypomniał historię tysięcy Polaków, którzy podczas wojny służyli w Wehrmachcie, a następnie przechodzili do armii generała Władysława Andersa. Podkreślił, że zależy mu na przywracaniu pamięci o tych osobach i upowszechnianiu ich historii zarówno w Polsce, jak i we Włoszech:
„Zależy mi bardzo, aby takie historie jak ta (…) wychodziły na światło dzienne, aby wszyscy i w Polsce, i w Italii o nich się dowiadywali”.

Minister przypomniał, że do 1 maja 1945 roku do armii generała Andersa wstąpiło ponad 25 tysięcy żołnierzy, którzy wcześniej służyli w Wehrmachcie. Zwrócił uwagę, że wielu z nich znalazło się w armii niemieckiej pod przymusem, a ich wojenne losy przez dziesięciolecia pozostawały tematem kontrowersyjnym. Wielu bohaterów tej historii, a także ich rodziny, ukrywało swoją przeszłość.
Minister przybliżył także okoliczności powstania i drogę armii Andersa. Przypomniał, że została ona sformowana na terenie Związku Sowieckiego, a wielu jej żołnierzy wcześniej zostało deportowanych ze swoich domów. Jak mówił:
„Warto zadać sobie pytanie, skąd ci Polacy nagle wzięli się tak daleko od swojego kraju. Nie pojechali przecież na wycieczkę. Nie byli tam jako turyści. Zostali w 1940 roku w większości wyrwani ze swoich domów i setkami tysięcy deportowani daleko, daleko na wschód i na północne rejony Związku Sowieckiego”.
Wspomniał o losie całych rodzin deportowanych do łagrów. Po opuszczeniu obozów przez część Polaków i sformowaniu armii pod dowództwem generała Andersa rozpoczęła się jej dalsza droga na Zachód.
Jak relacjonował minister, gdy Brytyjczycy pytali generała Andersa, skąd weźmie uzupełnienia, ten miał odpowiedzieć: „Uzupełnienia przyjdą do nas z frontu”. Anders wiedział bowiem, że Polacy służący w Wehrmachcie chcą przejść do polskiej armii – i rzeczywiście do takich przejść dochodziło. Z alianckich samolotów zrzucane były ulotki, które zawierały apel, by nie strzelali do Polaków, przy pierwszej okazji uciekali, a w przypadku dostania się do niewoli żądali kontaktu z polskim dowództwem.
„I tak działo się na wielką skalę” – podkreślił minister, nawiązując do masowych dezercji Polaków z Wehrmachtu.
„Rozumiecie teraz bardzo dobrze, dlaczego ta opowieść o Wiktorze Szołtysku jest dla nas tak niezwykle ważna. To jest część naszej i Waszej historii. Niech żyje przyjaźń polsko-włoska” – zakończył swoje wystąpienie minister Lech Parell.

O znaczeniu upamiętnianej historii mówił również syn Wiktora Szołtyska – Jan Szołtysek, który podkreślił, że po ponad 80 latach losy jego ojca oraz mieszkańców Castelfiorentino, którzy udzielili mu schronienia, zostały przypomniane i uhonorowane.
Wiktor Szołtysek, przymusowo wcielony do armii niemieckiej, przez ponad dwa miesiące ukrywał się w Oliveto. Pomimo grożących za pomoc dezerterowi z Wehrmachtu konsekwencji miejscowe rodziny zdecydowały się go ukrywać i chronić.
„Ludzie, którzy dali mu schronienie, wiedzieli, że za pomoc dezerterowi z Wehrmachtu groziła śmierć całej rodziny. A jednak rodziny Giorli, Casamonti, Bartalucci i Martini otworzyły przed nim swoje drzwi”.
Na zakończenie uroczystości burmistrz Castelfiorentino wręczyła również odznaczonym dyplomy, będące wyrazem uznania dla postawy ich przodków, którzy w czasie wojny udzielili pomocy i schronienia Wiktorowi Szołtyskowi. Dyplomy otrzymali też Henryk i Jan Szołtyskowie jako wyraz uznania za ich zaangażowanie w kultywowanie pamięci o ojcu oraz upowszechnianie jego historii.
-
0f5a4422
-
0f5a4604
-
0f5a4629
-
0f5a4735
-
0f5a4809
-
0f5a3880
-
0f5a4712
-
0f5a3890
-
0f5a3978
-
0f5a3994
-
0f5a4010
-
0f5a4028
-
0f5a4044
-
0f5a4048
-
0f5a4069
-
0f5a4079
-
0f5a4090
-
0f5a4103
-
0f5a4112
-
0f5a4115
-
0f5a4130
-
0f5a4157
-
0f5a4167
-
0f5a4177
-
0f5a4182
-
0f5a4188
-
0f5a4210
-
0f5a4228
-
0f5a4231
-
0f5a4247
-
0f5a4268
-
0f5a4279
-
0f5a4299
-
0f5a4329
-
0f5a4352
-
0f5a4356
-
0f5a4366
-
0f5a4374
-
0f5a4383
-
0f5a4399
-
0f5a4405
-
0f5a4416
-
0f5a4496
-
0f5a4535
-
0f5a4563
-
0f5a4651
-
0f5a4695
-
0f5a4706
-
0f5a4794
-
0f5a4834
-
0f5a4904
-
0f5a4907
-
0f5a4934
-
0f5a5041
-
0f5a5074
-
0f5a5091
-
0f5a3798
-
0f5a3815
-
0f5a3823
-
0f5a3829
Fot. Jakub Skoneczny/UdSKiOR


